Sztuka dobrego wyboru, czyli jak podejmować decyzje!

Jakiś czas temu podjąłem dwie ważne decyzje w moim życiu, które całkowicie kłóciły się z moimi przekonaniami oraz z moją strefą komfortu. Z biegiem czasu zauważyłem, iż moje wcześniejsze przekonania, to była tylko iluzja, której łatwo było się trzymać, aby tkwić w tym nieproduktywnym stanie. Opiszę dwie sytuacje i decyzje z które podjąłem i jestem z nich dumny.

Jednym z tych działań było odmówienie pracy w korporacji, której produkt był całkowicie niespójny z moim systemem wartości oraz przekonaniami. W momencie, kiedy odbyłem pierwszą rozmowę aby uzgodnić formalności oraz analizę mnie jako kandydata zauważyłem, iż jej przyjęcie będzie wybawieniem z finansowej opresji! Chodziło wtedy o moje poważne problemy finansowe oraz podniesienie mojego standardu życia (samochód i opieka lekarska).

come easyDwa razy większa wypłata, umowa o pracę,nowe auto, “dobry socjal”, renomowana firma na rynku. Osoba, która mnie rekrutowała, powiedziała wprost, że mam za duże doświadczenie, na to stanowisko i czy na pewno chcę aplikować. Dobre stwierdzenie, które może się pojawić, kiedy możesz sprawdzić, czy masz dobrze zbudowany system wartości i poczucie swojej życiowej misji. Działalność w tej firmie mocno zaburzała w moje podejście do życia oraz w późniejszym czasie mogłaby zaszkodzić w mojej strategii działania. Waga korzyści była bardzo duża i słyszałem wielokrotnie, że “Bierz tą pracę, warto, popracujesz chwilę potem odejdziesz.” Strategia dobra ale nie mój styl działania, “Robić coś na chwilę, nie na 100% i bez przekonania, że WARTO!”. Miałem dylemat wybrać krótkoterminowe uciechy (przyjąć pracę) czy długoterminowa niewiadoma, ponieważ wtedy nie było żadnej perspektywy abym mógł robić to co teraz robię.

Jedyne co miałem to wiara w to, że będzie lepiej i nie bać się iść do przodu. W krótkim okresie czasu, ponownie słyszałem, “Stary, ale za co wyżyjesz, nigdzie nie wyjedziesz, nic ciekawego nie zrobisz!”. Ja nadal wierzyłem w siebie i w to, że moje marzenia “zatrybią” i ruszą, ponieważ ciężko na nie pracuję.

MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ, JAK SIĘ CIĘŻKO NA NIE PRACUJE!

Ładnie brzmi! Sporo pracowałem i zapie** *ałem aby dojść tego statusu quo.

Miesiąc później, w pracy w której byłem, nie wykonywałem ciekawych zadań, lecz same fizyczne. Nic co lubię, myślę sobie z deszczu pod rynnę. Kolejny cios, który mówi, trzeba było tamto wybrać. Dokładając kolejny aspekt, po miesiącu zostałem zwolniony, z dnia na dzień. Bez pracy, bez kasy lecz pełen optymizmu i wiary :).

do not afraid

Ze sportu nauczyłem się wielu rzeczy, a jedną z nich było to, że czy wygrywasz albo przegrywasz zachowuj się jak mężczyzna. Dwa tygodnie później zacząłem pracę w tym co lubię i się pasjonuje. Dostałem przywilej, który w 100% wykorzystuje. Tak jak w sporcie, jeśli starasz się i robisz swoje na treningach, to za którymś razem musi być ten wynik uzyskany i poprzeczka w umiejętnościach wejdzie na wyższy poziom!

Opcja pojawiła się nagle, lecz została uruchomiona kilka miesięcy wcześniej.

CUDA SIĘ ZDARZAJĄ, JAK CIĘŻKO SIĘ NA NIE PRACUJE!

Drugą nielogiczną (dla mnie) decyzją w tamtym momencie i z takim stanem świadomości była przeprowadzka z Warszawy do Koszalina. W momencie podjęcia decyzji nie wiedziałem jaki będzie tego efekt, jakie rzeczy na mnie czekają. Wiedziałem jednak to, że jest co całkowicie przeciwne mojej wizji działania i planu jaki miałem ułożony w głowie, parę lat wcześniej. Nie była to przeprowadzka za pracą, lecz za bardzo bliską mi osobą, którą kocham.think

Z biegiem czasu, zauważyłem, że była to jedna z lepszych decyzji jakie podjąłem i, że tak jak wspomniał Steve Jobs, “Kropki połączysz tylko patrząc w tył, nie w przód”. Może zbyt szybko wyciągam wnioski, lecz będąc tu gdzie jestem i z kim jestem, mogę śmiało powiedzieć, jestem szczęśliwy. A może nie będę tak mówił, bo zapeszę, bo się popsuje (zabobony). Ja zawsze uważam, że nic się nie psuje, zwyczajnie idziesz o krok dalej. Tak jak w górach, idziesz wyżej i masz mniej tlenu i warunki także się zmieniają. Idąc dalej i rozwijając swoje umiejętności ze sportowcami, doskonale widzę, iż są momenty, że jest dobrze i idzie do przodu, lecz także i napotykam ścianę i muszę stanąć pomyśleć, a po chwili idę dalej. Tak jak puls serca, który ma wzloty i upadki.

Osobiście uważam, że należy nie raz pomyśleć przed większą ilością rzeczy jakie się wykonuje w życiu. Jednak są takie momenty, że nie trzeba już myśleć. Czasem, robię i nie myślę nad daną rzeczą. Jeśli czegoś pragnąłeś, to rób to i się nie zastanawiaj!

Dlatego tak ważne jest to, aby mieć plan na siebie albo chociaż zarys tego, co chciałoby się wykonać. Czasem słyszałem ”Łatwiej Tobie bo już wiesz…”, lecz ja przez ostatnie 7 lat szukałem, myślałem (dużo myślałem, czasem zaaaaa dużo), potykałem się, aż wreszcie znalazłem! Analizując sport, zauważ, że pozwala dostrzegać wzrost Twoich umiejętności, a po czasie widzisz głębszy sens trenowania.

passion

Wszystko sprowadza się do cywilnej odwagi aby podjąć decyzję, potem zostaje już tylko trwać w tej decyzji. Jeśli wcześniej już sobie coś ustaliłeś, to nie ma sensu się zastanawiać. Na sam koniec podsumuję to w ten sposób, “Kiedy nie myślę, a robię tzn. że już o wiele wcześniej podjąłem decyzję i przemyślałem to, a teraz pozostaje tylko pracować ciężko i mądrze.”

* zdjęcia, źródło instagram.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*