BALANS, tworzy się poprzez dobrze poukładane szczegóły.

Już od dłuższego czasu myślałem nad tym artykułem. Opisałem i podzieliłem się swoimi wnioskami i …. emocjami, jakich doznałem, podczas różnych sytuacji jakie napotkałem.

Tak, będę pisał o balansie, który jest hmmm… niezwykle trudny dla tych, którzy się starają, a łatwy dla tych którzy umieją odpuszczać. Ja rozumiem balans, jako szczęście w swojej osobie, w swoim otoczeniu. Jak to brzmi fajnie, ale taka jest prawda. Przetoczę kilka przykładów, które mi się nasunęły i chcę pokazać, jak ważne są szczegóły w życiu i jak mogą one zaważyć, na naszej postawie oraz całym samopoczuciu.

Zacznę od kwestii fizycznych, najpierw to co jest dla Ciebie widoczne czyli ciało. Uwaga następne zdjęcie załączyłem z mojej kraksy jaką miałem rok temu na rolkach #bodyporn. Zupełnie niewinne uderzenie, a tu nagle spoglądam, a mój palec jest hmmm… zrobił odchylenie w bok. Dziękuję Piotrowi Łoniewskiemu za wsparcie w szpitalu i na skate parku. PS: Piotr ma genialne podejście do biegania, potrafi balansować między dystansem, wysiłkiem i wytrzymałością.

2014-08-24 14.11.57

No dobra, paluch uszkodzony, widok słaby, mi także słabo się zrobiło, kiedy adrenalina zaczęła schodzić. OK, palca nastawiliśmy i do dzieła. Palec to zaledwie 1-2 % ciała, a przez niego musiałem zmienić sporo swoich nawyków typu:

– prysznic,

– mniej sportu,

– mniej wychodzenia na rolki,

– jedzenie > nie ukrywam ile razy odruchowo chciałem go zgiąć jak coś brałem w rękę:),

– jazda samochodem, ciągłe zahaczanie palcem i uderzanie.

PS: mniej więcej w tym samym czasie Michał Piróg także, złamał dokładnie tego samego palca :), instagram wszystko Tobie powie 🙂

Na początku pierwsze dni były dziwne i trudne, było niewygodnie, lecz po czasie przyzwyczaiłem się.

2014-08-23 11.56.35

 OK, dwa wnioski:

– podobnie jest z dobrymi jak i złymi nawykami, chwila niewygody na rzecz lepszego lub uwłaczającego życia. Było trudno na początku ale nie było wyjścia, podołałem wyzwaniu!

– czasem nasze przyzwyczajenie, takie drobne, typu, jedzenie fasfoodów (wiem wiem, nie robi się tego często, lecz jednak się robi), papierosy (tak tak to takie małe, a tak niszczy, że…) powodują nam dużą krzywdę, lecz poczujemy to dopiero jak….! Pójdź pobiegaj, po Macdonalds’ie, raz drugi, trzeci stwierdzisz, że to głupota. Jeśli chodzi o papierosy, zapach jaki za Tobą się niesie (i niech jeszcze deszcz spadnie i zmoknij :)) i ten kaszel kiedy palisz, a jesteś chory! Już nie wspominam o innych naszych małych przywarach, które z biegiem czasu rosną w siłę.

2014-08-23 13.16.53-1Jestem ciekaw czy te zdjęcia nie obrzydziły Tobie czytania artykułu, czytaj TWARDO DO KOŃCA! 🙂

To są drobne przykłady, jakich ja doświadczyłem na swojej skórze.

Małe rzeczy, a zaburzają codzienny rytm.

Teraz odniosę się do kolejnego mojego błędu lub życiowej nauki. Brak odpowiedniej wiedzy, spowodował cierpienie jakie, miałem podczas ostatniego maratonu.

Zła dieta, czyli sposób jaki się odżywiałem. Nie była ona zbilansowana o odpowiednie składniki, które powinny być dostarczane do organizmu. Mocniej trenowałem, a dieta ta sama, witamin, białka, tłuszczy i węglowodanów ubywało. Do tak zwanej odcinki, czyli omdlenia, nie wiele mi brakowało! To tak jak byś walczył w MMA, wygrałbyś walkę (która była ciężka), a na następny dzień byś już walczył z nowym w pełni zregenerowanym zawodnikiem. Zrób sobie taki maraton, 10 walk pod rząd. Ból mięśni, siniaki, psychika, bardzo łatwe do zachwiania i zniszczenia. Brak balansu, pomiędzy chęciami, a możliwościami, może przynieść Tobie wielkie cierpienie! Na pewne rzeczy potrzeba czasu!

Teraz spytam: CZY JEST ONO TEGO WARTE (cierpienie)? CZY TWOJE EGO PROWADZI CIEBIE, CZY TY SIEBIE PROWADZISZ? Znam to z autopsji. Zdaję sobie sprawę, że nie chodzi o to, żeby robić NIEZYWYKŁE ALE BEZPIECZNE RZECZY, bo takich nie ma. Przedstawię Tobie małe porównanie, kiedy możesz źle mierzyć siły na zamiary i jak daleko może ponieść Twojego ego. Wyobraź sobie, że jesteś SOBĄ albo Justinem Bieber’em, a Twój przeciwnik to Pudzian. Ciebie niesie publika, podnieca Ciebie wyzwanie, które jest ponad miarę Ciebie itp. Myślisz sobie poradzę sobie, przecież trenowałem itp.. Myślę, że wynik nie wiem, jak bardzo byś chciał, będzie z góry znany. Jaki aspekt zawiódł, myślę, że fizyczność. Zbyt mały TY aka Justin B. , który może mieć silny umysł, lecz fizycznie odpada w przedbiegach. Jak było na Maratonie u mnie? Fizyczność, psychika, poziom zaawansowany w przygotowaniu, lecz w środku (słabe wyniki krwi), to czego wcześniej nie badałem, tam właśnie byłem słaby. TO WŁAŚNIE BYŁO MOJE NAJSŁABSZE OGNIWO!

Screenshot 2015-05-27 14.12.13

Moje pytanie do Ciebie do WAS: Jak szybko się pozbierasz i znów staniesz do walki? Ponownie ze swoim Pudzianem i czy na pewno odnajdziesz wszystkie swoje newralgiczne (słabe) punkty.

Do następnej walki przygotujesz się odpowiednio określisz przeciwnika, czyli swój cel, przeanalizujesz przeciwnika, wizualizacja walki i co jesteś w stanie poświęcić. Następnie skupisz się, ustalisz zasady i….WALCZYSZ DO KOŃCA!

PS: Ten artykuł napisałem ponad tydzień temu, zanim walczył Pudzian. Myślę, że widziałeś tą walkę. Mariusz czekał, czekał, czekał, zamarkował lewy prosty i prawy sierp niczym kula armatnia trafia przeciwnika. PODOBNIE JEST Z ORGANIZMEM: będziesz czuł osłabienie po treningu ale uznasz to za zwykłe zmęczenie, lecz przy cięższym wysiłku czy zawodach itp. wszelkie niedobory wyjdą i … SAM SIEBIE OD ŚRODKA ZNOKAŁTUJESZ! Dosłownie, to był mój błąd z maratonu, lecz bez K.O.!2014-09-03 16.13.00

Podsumowując, taka mała rzecz jak palec potrafi dać do myślenia i zmienić Twoje skupienie i nadać jemu odpowiedni kierunek. Mała rzecz, mała zmiana nawyku żywieniowego, także może zmienić w Tobie bardzo dużo!

Balans w intensywności buduje siłę i charakter Twojej wytrzymałości, czyli po polsku:

– ile trenujesz to tyle odpoczywaj,

– techniką jaką trenujesz, dostosuj do swojego ciała,

– twoje paliwo = dieta, niech będzie zbilansowana,

– cel jaki określisz, niech będzie większy od Ciebie, lecz przeanalizuj także jak do niego dotrzeć,

– nastaw psychikę, że NIE SKOŃCZYSZ W MIEJSCU W KTÓRYM ZACZĄŁEŚ,

– JAK BOLI, TO ZNACZY, ŻE ROŚNIE, tyczy się psychicznych jak i fizycznych ćwiczeń,

Screenshot 2015-05-27 14.15.18

Już tak na koniec, wspomnę tylko, że psychicznie byłem gotowy na maraton na walkę. Moje przygotowanie, dieta a właściwie jej brak spowodował, odciągnięcie mojego celu o…. następne pół roku. Już w październiku “lecę Poznań” i po raz kolejny zmierzę się z samym sobą. Czasem pytam siebie, czy wyciągnę wnioski i:

– będę dobrze się odżywiał,

– będę robił systematyczne treningi jak i odpoczynki,

– posłucham się trenera, który zna mnie lepiej (dzięki Piotr Stasiuk za wszystko!).

– czy odnajdę swój indywidualny rytm?

To nie jest strefa komfortu, lecz wskazówki, które warto przyjąć, aby zrobić to jak lepiej, szybciej i tak aby na końcu ZASKOCZYĆ PRZEDE WSZYSTKIM SIEBIE i przy okazji innych!

Jedno stwierdzenie chodzi mi po głowie, “Problemy są solą życia, bez niej życie byłoby mdłe i gorzkie”. UWAŻAJ OBYŚ CZASEM NIE PRZESOLIŁ, BO SIĘ …..!!! Ty wiesz co !

  2 comments for “BALANS, tworzy się poprzez dobrze poukładane szczegóły.

  1. kila
    16 czerwca 2015 at 21:16

    Paweł, ale jak Ty napisałeś te wszystkie mądrości ze złamanym palcem???:)

    • 19 czerwca 2015 at 09:09

      Palec „wykrzywiłem” w lipcu 2014 roku :). A teraz dopiero „dojrzałem”, aby to pokazać i opisać. Dzięki, że zaglądasz na stronę! Co raz bardziej się rozkręcam z tym pisaniem, także wysyłam mailingi raz w tygodniu. Dodać Ciebie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*