Mentalna dieta, takie coś istnieje!

TAKA DIETA TAKŻE ISTNIEJE!!!

Na pierwszy rzut oka można spodziewać się po słowie “dieta”, że będzie o żywieniu. Tutaj Ciebie nie rozczaruję… bo będzie o żywieniu, lecz Twojej głowy, Twojej mentalności. Przedstawię Tobie pewną analogię, jak ważne jest to co wkładasz do swojej głowy, na przykładzie diety żywieniowej.

Czy kiedykolwiek zwracałeś uwagę na to, jak do siebie mówisz kiedy jesteś w sytuacji podbramkowej, stresującej? Czy udaje się Tobie zmieniać kierunek emocji? Czy “wielkie” emocje Ciebie napędzają czy raczej stopują? Czy przypadkiem nie jest tak, że kiedy w Twojej głowie jest duży nieład, Ty mówisz, że jest ok, ale po Twoim ciele widać, że stres zjada Ciebie żywcem?

Tutaj świetnie sprawdzi się porównanie do diety żywieniowej. Kiedy dobrze się odżywiasz, Twoje ciało szybciej się regeneruje oraz lepiej znosi obciążenia (Lewandowski i jego dieta oraz potyczki na boisku, jest niezniszczalny). Zapewne nie raz doświadczyłeś tego, że po dobrze zaplanowanych seriach żywieniowych masz dużo mocy i czujesz się “lekko”. Identycznie jest z głową, jeśli notorycznie będziesz ją żywił odpowiednimi i zaplanowanymi “strategiami”, czyli odpowiednim nastawieniem oraz słowami w odpowiednich momentach, możesz zaskoczyć siebie samego pozytywnym efektem swojego nastawienia.

 

Dwa lata temu biegłem swój trzeci maraton. W pewnym momencie odcięło mi “moc”, zwyczajnie zabrakło sił. Słuchałem wtedy swoich motywujących “kawałków” ale okazało się, że jednak to nie było to…nie było tej kropki nad “i”. Dzień wcześniej zrobiłem sobie mały eksperyment i nagrałem sobie parę ciekawych słów sam do siebie. Po prostu usiadłem, zapisałem słowa i zacząłem wypowiadać je do telefonu, słowa, które chciałbym usłyszeć podczas cięższych momentów na trasie. Starałem się także by były odpowiednio intonowane a w tle leciała odpowiednia muzyka. Było to szybkie i amatorskie nagranie. Z upływem czasu zacząłem nagrywać i podchodzić do tej kwestii profesjonalnie. Nagrania tego typu wykonałem międzyinnymi dla Marii Andrejczyk (4 oszczepniczka na Świecie), kiedy jechała na Olimpiadę do RIO 2016. Były to dwa rodzaje nagrań – na konkretne stany emocjonalne zawodniczki.

Ok a teraz do rzeczy. Podałem Tobie pomysł… ale czy zadziała? Kwestia w tym czy podejdziesz do tego na serio i się postarasz, czy jednak uznasz to za ciekawą zabawę i będziesz mówił “jest dobrze, jest dobrze, dam radę, zmotywuj się”. Ze słowami i ich mocą jest jak z jedzeniem – odpowiednio podane nabierają mocy i smaku i chce się więcej. Przykład: “awokado samo w sobie nie ma smaku (ma swoją ukrytą moc :)) ale kiedy dodasz do tego orzechy nerkowca, sezam, mango, trochę mleka kokosowego i odrobinę gorzkiego kakao, a na końcu zmiksujesz… wtedy dopiero jest moc (petarda od mojego dietetyka Tomka)! Przekładając na mentalność – słowa, które wypowiadasz są bardzo istotne, poszukuj ich, tych, które na Ciebie działają, ich intonacji, częstotliwości i sposobu ich wypowiadania, odpowiedniej muzyki. Poukładaj to i wtedy wychodzi mieszanka… wybuchowa dla Twojego potencjału. Odpowiednie słowa działają i wprowadzają nas w konkretny stan, przykład: powiedz przy zakonnicy k**wa i obserwuj jak się czujesz, jak inni się czują (może zawstydzony/speszony)… :). Z pewnością nie jest to słowo odpowiednie na daną okazję i miejsce.

To dopiero początek…

To jest tylko jedno z wielu narzędzi jakie możesz mieć od zaraz i używać go notorycznie. Zacznij od czegokolwiek, testuj! Pamiętaj, że ważna jest ewolucja, a nie rewolucja… idź krok po kroku. Słowa mają wielką moc, wykorzystaj to! Poinstruuj trenera/kolegów z drużyny jak mają do Ciebie mówić, kiedy jesteś zmęczony, zrezygnowany lub kiedy widzą, że popełniasz sporo błędów. Na pewno jest coś takiego, co ruszy Twoje cztery litery i ponownie nabierzesz mentalnej mocy by znów walczyć.

Oczywiście z czasem pewne rzeczy się nudzą, osłuchują. Trzeba to zmieniać i urozmaicać tak jak posiłki, możesz mieć dość tych samych składników i kombinacji dań ale zamień choć jeden składnik na coś nowego… a znów poczujesz się jak dziecko, które rozpakowuje nowy prezent! Baw się tym… wiem, że może Tobie się nie chcę, ale jeśli chcesz osiągać ponadprzeciętne wyniki to zmieniaj siebie i swoje podejście, bądź elastyczny!

 

Kilka słów na koniec…

 

Wpuszczaj do swojej głowy, to, co istotne i budujące, sam wiesz, że na McDonalds daleko nie pojedziesz. Ostatnio mocno trzymam się przekonania, które pomaga mi przezwyciężać sporo wyzwań (nie, nie problemów… już dawno zamieniłem wszystkie swoje problemy na wyzwania). Słowa Tonnego Robbinsa usłyszane to w jednym z filmów “Życie wydarza się dla Ciebie, nie przeciwko Tobie” na dobre zapadły mi w pamięć. Kilka osób z mojego otoczenia oglądając ten film nie zanotowało tego, ja z kolei wyłapałem ponieważ mój “mindset” tego chciał, moja głowa poszukuje takich bodźców. To jest jak filtr, który masz w głowie – wyłapuje konkretne aspekty. Potrzebujesz budować świadomość swoich potrzeb. W życiu jest tylko jedna pewna rzecz… ZMIANA. Szukaj tej zmiany… lepszej zmiany!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*