Robienie postanowień jest jak planowanie wakacji bez brania pod uwagę jakie mamy możliwości finansowe oraz jakie są nasze wewnętrzne oraz zewnętrzne preferencje. W sumie to dodał bym to, że także byśmy nie patrzyli także na porę roku oraz miejsce docelowe.
Zacznę Trochę od innej strony niż zawsze:
Poniższa lista, to są niszczyciele Twoich POSTANOWIEŃ, a właściwie Twojego
POTENCJAŁU, które jest potrzebny do realizacji tych postanowień.
Pornografia
Media społecznościowe
Używki (alkohol, narkotyki)
Telewizja / radio
Multitasking / Bycie zajętym
Jedzenie (przetworzone, tak wiem to szeroki temat)
Presja rodziny / przyjaciół / pracy / szkoły
Tradycje
Religie
Powyżej masz listę rzeczy, które odciągają Ciebie (także) od POSTANOWIEŃ, lecz przede wszystkim od Twojego POTENCJAŁU jaki w Tobie drzemie.
Postanowienia to jest wypadkowa Twoich codziennych mikro i makro decyzji.
Jak znajdziesz odwagę aby spojrzeć, na te wszystkie rzeczy:
– bez różowych okularów
– bez racji społecznych,
– bez obawy / strachu co pomyślą inni,
… to zauważysz czym to wszystko jest dla Twojego codziennego egzystowania. Tutaj powinna nastąpić głęboka refleksja.
Hmmm… możesz powiedzieć „Ale ja na to nie mam wpływu”, „ale ja naraz tego wszystkiego nie dam rady zmienić”, i tutaj masz rację!
Tak, na wiele rzeczy nie masz wpływu, a tak naprawdę realnie w każdej chwili swojego życia masz tylko wpływ na to co myślisz. Nawet nie masz wpływu na swoje zdrowie, ponieważ nagle coś się wydarzy (wypadek, zranienie) i tutaj już czasem możesz nie mieć bezpośredniego wpływu ale jesteś uzależniony.
DZIAŁANIEM / RZECZĄ jaką możesz w każdym momencie zmienić w swoim życiu to myślenie! Ty sam decydujesz czy coś / ktoś Ciebie wspiera czy wręcz odciąga Ciebie od realizacji Twoich postanowień. A tak notabene, to kto ustalił nowy rok zimą, a nie wiosną kiedy wszystko się rodzi na nowo.
Jeśli chcesz realizować swoje cele / marzenia, a właściwie chcesz się rozwinąć, to nie ma innej drogi jak kwestionowanie wielu, naprawdę wielu swoich przekonań / nawyków. Ja jestem na etapie, że zakwestionowałem, praktycznie 99,9% swoich przekonań jakie mi wdrukowano od mojego dzieciństwa ale tutaj nie będzie o mnie.
Jeśli jeszcze raz spojrzysz na tą listę to, zapewne jeszcze sporo możesz do niej dopisać, co tak naprawdę niszczy albo z roku na rok to wszystko się przekłada czyli nie realizujesz tego.
Podziel sobie te tematy na to co możesz kontrolować POŚREDNIO & BEZPOŚREDNIO.
Dużo z tych tematów dotyczy twoich myśli, co wpływa na Twój umysł. Na Twój umysł masz największy wpływ i to w nim kryje się plan jak i droga do rozwiązania. Zdradzę Tobie tajemnicę… Ty wiesz jak masz to wszystko zrobić aby sobie POMÓC. Kwestia czy odważysz się sobie zaufać, czy nadal wierzysz bardziej autorytetom i innym osobom z Twojego otoczenia, a czy odważysz się zaufać sobie? Czasem czekasz lata i miesiące na osobę, która powie Tobie to co Ty już wiesz.
TYLKO całkowite odsunięcie się od tych aspektów (lista z początku) pomoże Tobie zrozumieć jak one są szkodliwe. Jeśli stoisz nawet tylko po kostki w wodzie, to nie poczujesz jak to jest być suchym, bo zawsze jakaś część ciała będzie odczuwała tą wilgoć (bo możesz podnieść nogę i lekko wyschnie) czy wodę (w której jedną nogą cały czas stoisz). Ok, w sumie jest jedno szybkie wyjście możesz podskoczyć ale tylko ochlapiesz innych oraz siebie. Jak chcesz wyskakiwać to znajdź sobie suchy grunt, aby móc wskoczyć na suchy ląd. Suchy ląd jest metaforą mentalnego przygotowania, które powinieneś wykonać, czyli znajdź nie grząski ląd ale w miarę twardy sprawdzony (na swoim doświadczeniu) grunt.
Wierzę, że złapałeś moją metaforę i to co chcę Tobie przekazać. Do wielkich czynów potrzebujesz wielkich zmian. Wielkie zmiany zaczyna się od małych czynów, ponieważ one są mocną podstawą, kiedy dojdzie do wielkich zachwiań, które wcześniej czy później przyjdą do Ciebie i je odczujesz.
PS: z czasem te postanowienia, (które sobie ustaliłeś) zauważysz, że do końca nie są Twoimi, lecz narzuconymi przez system… ale na to trzeba czasu. To zajmuje miesiące / lata / dekady, aby odnaleźć to co naprawdę Twoje.
Ja właśnie jestem w trakcie i każdy dzień, to często nieoczekiwana zmiana.
Czy dobra czy zła, tego nie wiem, czas pokaże. Czasem coś skrajnego z pozoru złego, np. strata jakieś rzeczy / osoby, to szansa na coś innego, ale żeby uznać to za szansę, to trzeba wyjść z schematu strat, a raczej można pomyśleć jakie zasoby odzyskujesz, kiedy coś się zmienia.
#ThinkTrainWin
#ThinkOnceAndExecute